Bruksela – Paryż! Nasza niezapomniana podróż po sercu Europy

Nasza wycieczka do Brukseli i Paryża była jedną z tych podróży, które na długo zostają w pamięci.

Zaczęła się bardzo ambitnie – zbiórką przed szkołą  o 13:30. Wszyscy jeszcze świeży, uśmiechnięci i przekonani, że 7 dni to „w sumie luz”, zajęliśmy miejsca w autokarze i udaliśmy się po naszych nowych przyjaciół z Dąbrowy, którym zawdzięczamy wspólny wyjazd.

Po kilku godzinach w autokarze przyszło pierwsze zderzenie z rzeczywistością –  niektórzy stwierdzili, że spanie na siedząco to jednak sport ekstremalny. Choć droga była męcząca, towarzyszyła nam świetna atmosfera – rozmowy, muzyka i żarty sprawiły, że czas minął szybciej, niż się spodziewaliśmy.

Następnego dnia rano dotarliśmy do Brukseli. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od wizyty w Parlamencie Europejskim, gdzie mogliśmy zobaczyć, jak wygląda miejsce podejmowania ważnych decyzji dla całej Europy. Następnie ruszyliśmy na spacer po centrum miasta – podziwialiśmy Grand Place, piękną katedrę św. Michała i Guduli oraz oczywiście słynnego Manneken Pis. Był też czas wolny na posiłek, więc większość z nas skorzystała z okazji, żeby spróbować belgijskich frytek, gofrów i czekolady. Po południu wyruszyliśmy w dalszą drogę i dotarliśmy na nocleg w okolicach Paryża.

Kolejnego dnia wyruszyliśmy do stolicy Francji. Gdy dotarliśmy na miejsce, od razu poczuliśmy wyjątkową atmosferę miasta. Program był bardzo intensywny – zwiedzanie rozpoczęliśmy od wizyty w katedrze Notre-Dame, następnie odwiedziliśmy Dzielnicę Łacińską, spacerowaliśmy wzdłuż Sekwany, podziwiając mosty i zabytkowe budynki. Wstąpiliśmy też na  żabie udka.  Na koniec dotarliśmy do Musée d’Orsay, gdzie  jedni zachwycali się sztuką, inni bardziej… miejscami do siedzenia.

Czwartego dnia czekał na nas Wersal. Zwiedzanie pałacu i ogrodów zrobiło ogromne wrażenie – wszystko było niezwykle okazałe. Odwiedziliśmy również Trocadéro, dzielnicę Chaillot, Łuk Triumfalny i przeszliśmy się Polami Elizejskimi. Następnie wróciliśmy do centrum Paryża, gdzie zobaczyliśmy  Plac Concorde i Ogrody Tuileries oraz odwiedziliśmy Luwr. Zwieńczeniem dnia był rejs po Sekwanie –  jeden z bardziej relaksujących momentów , bo w końcu mogliśmy usiąść i podziwiać  miasto z zupełnie innej perspektywy. Dzień był bardzo intensywny, ale pełen zachwytu nad pięknem Paryża.

Piątego dnia spełniło się jedno z największych marzeń wielu uczestników – byliśmy na  Wieży Eiffla. Potem zwiedzaliśmy Père Lachaise i robiliśmy zdjęcia przy grobie Fryderyka Chopina. Na koniec dnia pojechaliśmy na Montmartre, gdzie odwiedziliśmy bazylikę Sacré-Cœur i mogliśmy poczuć artystyczny klimat tej dzielnicy. Było pięknie  i… bardzo stromo.

Nie zabrakło też czasu wolnego – jedni wybrali kawiarnie i spróbowali francuskich wypieków, inni udali się do restauracji, by skosztować ślimaczka. Potem spacerowaliśmy  po  uliczkach Montmartre’u, szukając pamiątek i robiąc zdjęcia.

Szóstego dnia czekała nas całodniowa zabawa w Disneylandzie. Każdy znalazł coś dla siebie – od spokojniejszych atrakcji po bardziej ekstremalne kolejki. To był zdecydowanie jeden z najbardziej radosnych dni całej wycieczki. Każdy wyszedł z jakąś pamiątką… i lekkim kryzysem finansowym.

Wieczorem wyruszyliśmy w drogę powrotną do Polski. Cóż, noc w autokarze zrobiła swoje. Każdy spał jak mógł, a rano wszyscy wyglądali, jakby przeżyli małą przygodę survivalową.

Do domu wróciliśmy zmęczeni, ale z głowami pełnymi wspomnień i telefonami pełnymi zdjęć.

Podsumowując: dużo chodzenia, mało snu, jeszcze mniej pieniędzy… ale wspomnienia – bezcenne.

Aneta Bandyszewska